
1 grudnia 2025 w Aptece Designu odbyło się spotkanie dyskusyjne, które trudno wrzucić w typową kategorię „panel o młodych i technologii”. Od początku było jasne, że nikt nie zamierza głaskać tematów po głowie. Tytuł „Social Media, Klimat, Depresja i Bezrobocie: Nie ma Gen Z. Jest Kryzys” brzmiał jak diagnoza, a nie slogan. I faktycznie: całe wydarzenie było próbą nazwania tego, co wszyscy czują, ale rzadko mówią wprost. Rozmawiali z nami (od lewej): Julia Rogoźnicka (moderatorka), Filip Malejki, Konrad Pabiańczyki, Jan Uchwat, Martyna Pondo.
AI jako tło życia, nie „nowinka”
Punktem wyjścia była sztuczna inteligencja, ale nie w wersji medialnych nagłówków, które co tydzień ogłaszają „koniec pracy” albo „początek nowej ery niewolnictwa ludzi przez maszyny”. Mówiliśmy o AI bez histerii i bez przesadnego zachwytu. Bardziej jak o czymś, co już jest z nami – jak prąd, jak internet. Technologia, która przestała być „nowością”, a stała się tłem codzienności. Czymś, czego na co dzień nawet nie dostrzegamy, choć działa pod spodem niemal wszystkiego.
Strach sprzedaje się lepiej niż rzeczywistość
Jednocześnie zwróciliśmy uwagę, jak kompletnie rozjeżdża się to, co realnie dzieje się z AI, z tym, jak przedstawiają to media. Strach sprzedaje się lepiej niż spokojne wyjaśnienia, i to właśnie strach wypełnia większość nagłówków. Paneliści przypomnieli jednak, że dokładnie tak wyglądała każda duża zmiana technologiczna. Maszyna parowa miała odebrać ludziom sens życia, elektryczność miała zabijać krowy spojrzeniem, komputery miały wysłać wszystkich na bezrobocie. Za każdym razem okazywało się, że nowa technologia nie niszczy świata tylko uczy nas funkcjonować inaczej.
Ta perspektywa była szczególnie ważna w odniesieniu do Krakowa, miasta, które od lat jest wielkim centrum outsourcingu i usług dla globalnych firm. Można patrzeć na to jak na ryzyko: automatyzacja zabierze zadania, pojawi się nadwyżka ludzi, spadną płace. Ale można też patrzeć inaczej: właśnie tu jest krytyczna masa kompetencji, żeby przestać być „miastem od zadań”, a zacząć być miastem od rozwiązań. Do tego jednak trzeba odejść od narracji, że AI „zabiera zawody”. Nie zabiera. Przenosi akcenty. Odcina nudę, a zostawia to, co trudniejsze, bardziej odpowiedzialne i bardziej ludzkie.
Presja świata, nie „wrażliwość generacji”
Wątek młodych dorosłych pojawiał się cały czas, ale bez oceniania i bez wygodnego „Gen Z jest taka wrażliwa”. Nie, świat jest bardzo głośny, szybki, intensywny i pełen sprzecznych bodźców. Młodzi po prostu stoją na pierwszej linii. Social media mieszają emocje, zmiany klimatyczne wiszą nad wszystkim jak mgła, rynek pracy przyspiesza bardziej niż jakakolwiek instytucja edukacyjna. Nic dziwnego, że rośnie poczucie napięcia. To nie generacja jest problemem. Problemem jest skala presji.
Media o wydarzeniu
O tych tematach opowiedzieliśmy też w dwóch rozmowach. W podcaście „Pytam, bo mnie to kręci”, nagranym w Krzysztoforach, Julia Rogoźnicka, Martyn Pondo i Grzegorz Piątkowski opowiadali o kulisach wydarzenia. Bardziej swobodnie, bardziej od środka. Dużo było tam refleksji o tym, jak rozmawiać o technologii tak, żeby ludzie nie czuli się ani straszeni, ani oszukiwani obietnicami.
Druga rozmowa odbyła się na antenie Radio Kraków Kultura, w audycji „O tym się mówi”. Ten format skierował debatę bardziej w stronę pracy — jakie zawody się zmienią, które zadania znikną, a które się pojawią, i co to wszystko robi z nastrojami młodych dorosłych. Mówiliśmy o niepewności, ale też o potencjale, który zwykle ginie w medialnym hałasie.
Na czym naprawdę polega dzisiejszy kryzys
Wydarzenie w Aptece Designu było czymś więcej niż panelem. Było chwilą, w której można było nazwać rzeczy po imieniu: technologia zmienia się szybciej niż my, młodzi nie są problemem tylko sygnałem ostrzegawczym, a kryzys nie ma wieku, tylko strukturę. I jeśli o czymś naprawdę trzeba dziś rozmawiać, to o tym, jak zachować ludzką trzeźwość w świecie, który stale przyspiesza.
